wtorek, 6 sierpnia 2013

Rozdział 8- "przewidzenie"

 Obudziłam się nad brzegiem. Fale powoli podmywały mnie. Ale... co ja tu do cholery robię? Nikogo tu nie ma  i .... jestem po drugiej stronie brzegu! Jak ja wrócę tam? Przecież oni odchodzą od zmysłów.... martwią się co się ze mną dzieję. Hmy hmy hmy hmyyy hmy hmy..... ja.. znam to nucenie.
-Angel! Jesteś tu?! Angel!- wołałam.
-Nie krzycz bo je wystraszysz.- powiedziała spokojnie Angel, która trzymała w rączkach małą, niebieską ważkę. - A właściwie nie powinnaś tak reagować na magię. Ona jest dla ciebie miła a ty ją krzywdzisz. Jesteś jedną z wybranych.
-A ty skąd to wiesz?
-Nie czułaś przy mnie magii?
-Czułam. Cały czas mam ją w sobie. Podejrzewałam, że też musisz coś mieć nadludzkiego.
-Ja przyszłam na świat w postaci małej dziewczynki, bo muszę ci pomóc. W wypełnianiu przeznaczenia. Jesteś numerem 5. Musisz uciekać. Wiesz o tym, prawda?- mówiła to jakby jej dusza była nie wiadomo jak stara.
-Tak wiem, ale ja nie chce byś zamordowana przez tych idiotów. Musi być jakiś sposób na unicestwienie ich.
-Pamiętasz tego psa, który poszedł za tobą wtedy do biura i cie obronił? To jest twój obrońca. Zawsze ci pomoże. Pamiętaj o tym. A teraz chodź. Musimy skontaktować się z numerem 9.
-9? Ale czemu 9? a co z resztą?
-Nie wiesz? Przecież oni już nie żyją. Byli pierwszymi ich ofiarami. Ty jesteś następna. Chodźmy stąd, bo jeszcze nas złapią tu.
-No dobra..- westchnęłam. Poszłyśmy w głąb lasu. Ale na wielkiej skale pojawiły się nagle wilki.
Był piękny. Az chciałam podejść i go pogłaskać. Blask słońca przebijający się przez konary drzew i padający idealnie na sylwetkę wilka. No nieziemsko.
-Witaj numerze 5.- przemówił męskim głosem wilk.
-Ty mówisz?- byłam w szoku.
-Przecież go znasz ciociu.- powiedziała Angel.
-Znasz mnie pod ludzką postacią Alexis.- poznaję ten głos.
-Czy to możliwe?- zapytałam i podeszłam do wilka.
-Jasne. Wiem, że się nie widywaliśmy potem, ale cały czas miałem cię na oku. Wiesz, że nie dopuścił bym żeby coś ci się stało, mimo, że masz męża, ja nadal cię kocham.
-Ale Brandon, czemu mi o tym nie powiedziałeś?
-Nie mogłem. Wiedziałem kim jesteś. Ale czy ty wiesz kim tak na prawdę jesteś?
-Jak to?
-Jesteś 5 pół człowiekiem, pól wampirem.
Zaniemówiłam. Angel siedziała na głazie i rozmawiała z ważką, a ja patrzyłam na Brandona- wilka i czułam, że kolana mi się uginają. Nagle Brand podszedł do mnie i zmienił się w człowieka. Pocałował mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz