wtorek, 20 sierpnia 2013
Rozdział 13- "Alex...ja przepraszam, ale ..."
Obudziłam się leżąc naga na Syriusie. Było tak dobrze....... jak z Kubą wtedy.... Okazało się, że on też nie śpi. Przełożył mnie obok niego, a sam położył się na mnie. Składał na moim ciele pocałunki, biegnące od szyi po piersi, dalej przez brzuch, aż dotarł do mojego wilgotnego miejsca. Rozszerzył moje nogi, tak by miał lepsze dojście. Wsunął swój język i jeździł nim, po mojej łechtaczce. Było słychać nasze przyśpieszone oddechy i jęki, które wydawałam z siebie pod wpływem ruchów jego języka. Wiedział co dobre....
-Jesteś taka, cudowna, jak ona....
-A ty taki jak on...
Był już wieczór, cały dzień spędziliśmy na figlowaniu. To co on robił z moim ciałem... ach... sama rozkosz. Teraz byliśmy przed starym mostem. Niestety było cicho... za cicho. Złapali nas jacy nieziemsko przystojni chłopcy, z broniami. Mieli na sobie tylko spodnie. Każdy z nich dobrze umięśniony no i kaloryfer. Awrr.... kocham takich.
Byłam w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Całkowicie sama i miałam na sobie tylko cieniutki materiał. Było widać praktycznie każdy skrawek mego ciała. Tylko włosy zasłaniały moje piersi. Nagle do pomieszczenia wszedł wysoki brunet, bardzo umięśniony. Miał ciemne oczy. Był bardzo przystojny. Ukucnął przy mnie.
-Witaj droga Alex.- powiedział uwodzicielsko. Pod wpływem jego głosu, czułam się tak.... rozkosznie.
-Kim jesteś?- zapytałam z trudem nie ulegając przystojniakowi, który delikatnie robi kółka na moich piersiach.
-Twoim najlepszym kochankiem.- szepnął mi do ucha. Po czym zaczął wysysać moją skórę na szyi. Tak, robił mi malinkę. Odchyliłam szyję, żeby miał lepsze dojście. Gdy już był zadowolony ze swego dzieła na mojej szyi i zobaczył moje naprężona sutki, przeszedł do tego samego czynu na piersiach. Czułam jak uśmiecha się szyderczo gdy jęki rozkoszy wydobywały się z moich ust. W głowie wymyśliłam plan. Muszę robić wszystko, by na prawdę sadził, że się rozkoszuje nim. Mogę nawet iść z nim do łóżka, byle by zobaczyć Syriusa żywego u mego boku.
-Podoba ci się co, maleńka? Wieczorem przekonasz się co to prawdziwa szybkość i długa rozkosz. Będziesz krzyczeć me imię pode mną.- powiedział pocałował moje sutki, po czym chciał odejść, ale ja przyciągnęłam go do siebie.
-Nie zostawiaj mnie....- powiedział uwodzicielsko.-chcę jeszcze raz..- dodałam i położyłam jego rękę na moich piersiach. Ten zaczął je masować, ściskać..uśmiechał się szyderczo ten cham. Podobało mu się to, że go chciałam.
-Nie mogę się doczekać kiedy w ciebie wejdę.- szepnął mi do ucha przygryzając je.
-Dylanie!- rozległ się kobiecy głos, na który on się wzdrygnął, ale nie przestawał pieścić moich zderzaków.
-Witaj.- powiedział uwodzicielsko do młodej i nagiej kobiety, która weszła do pomieszczenia. Nie zwróciła na mnie zbytniej uwagi, tylko rzuciła się na Dylana. Całowała go nachalnie i jeździła rękoma po jego plecach, a on ją macał po całym ciele.
***
-Syrius..- powiedziałam przez płacz wtulając się w jego tors. W końcu jesteśmy bezpieczni. Teraz stoimy w lesie. Na dodatek cały czas pada.
-Alex..ja przepraszam, ale ... to wszystko się stało to była moja wina...
-Cii... nie mów tak. Najważniejsze, że jesteśmy cali, zdrowi i bezpieczni.
-No tak, ale..
-Żadne ale...nic już nie mów.
Tak jak powiedziałam tak też zrobił. Wróciliśmy do Matt'a, Alice i dziewczynek. Ja i Syrius chodziliśmy ze sobą. To była nasza zakazana miłość, ale nikt nie był w stanie nam w niej przeszkodzić.
-Cieszę się, że nic ci nie jest.- powiedział Matt przytulając mnie bardzo mocno do siebie. Czułam jak jego głos drży. Mój z resztą też.
-Ja też się cieszę...- kiedy my się tak rozczulaliśmy, wszyscy poszli do salonu, zostawiając mnie i mojego najkochańszego przyjaciela samych w jego pokoju. Usiedliśmy na łóżku i wszystko mu opowiedziałam dokładnie. Był pod wrażeniem, że udało nam się uciec. Ech... resztę dnia spędziłam w gronie rodziny, którą kocham. Nie wiem co bym bez nich teraz zrobiła.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz