poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 12- "To było piękne przeżycie."

Siedzieliśmy w jakiejś jaskini. To był Jego dom. Nie ma go tu, ale nadal pozostaje w moim sercu. Syrius zachowuje się dziwnie. Przypomniała mi się pewna chwila, gdzie obiecałam Kubie, że jeżeli jego już nie będzie, mam robić wszystko bym była szczęśliwa, a on mi pomoże z góry. Ech.... to niech mi pomorze teraz. Zakochuję się w jego bracie bliźniaku. Czy ze mną jest coś nie tak? Karciłam siebie w myślach. Ale zapomniałam o jednym...
-Serio?- zapytał mnie nagle Syrius. Był niebezpiecznie blisko mnie, ale w sercu czułam, że Kuba chce, żeby tak było. Poddałam się temu co zrobi ze mną.Zapomniałam, że porozumiewamy się myślami. Słyszał w głowie to co powiedziałam. Że też o tym zapomniałam. Czułam jego oddech na moich wargach, które po paru sekundach delikatnie muskały się z wargami Syrius'a. Delikatne muskanie przeszło w bardziej czuły i namiętny. Całował dokładnie tak samo jak Kuba. Ech, że też wszystko mi go przypomina. Nie odrywając się od siebie, zaczął wsuwać jedną rękę pod moją bluzkę i masować nią moje plecy. Pod wpływem jego dotyku przeszywał mnie dreszcz. Czułam się nieziemsko gdy jego druga ręką powędrowała na moje pośladki i szczypał je mocno. Z moich myli wiedział jak mnie podniecić. Jak dobrze, że przypadkiem wyczytałam w jego umyśle pewną rzecz..... Delikatnie się odsunęłam. Jedną rękę wplotłam w jego jasne długie włosy,a drugą wsadziłam mu w gacie. Wiem, jak to brzmi, ale tak było. Zaczęłam masować jego męskość. Po chwili ujrzałam na jego plecach skrzydła, które pod wpływem mojego dotyku drżały z podniecenia. Co chwile było słychać nasze przyśpieszone oddechy i pomruki pożądania..... Szkoda, że tak szybko to się skończyło...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz